SKPB Łódź Aktualności Rajdy SKPB Łódź 2019- jubileuszowy XXX Rajd Primaaprilisowy - RELACJA
2019- jubileuszowy XXX Rajd Primaaprilisowy - RELACJA
Autor: Ewa Kluska    Utworzone: 19.09.2019

2

W tym roku Rajd Primaaprilisowy obchodził swój jubileusz. Jego trzydziesta edycja nie mogła przejść niezauważenie, zatem, gdzie tylko mogliśmy, staraliśmy się podkreślać liczbę trzy(dzieści) i wszystko co się z nią kojarzy: rajd trwał trzy dni, ogłosiliśmy trzy trasy, wybranym przez nas terenem rajdowym był obszar Trójwsi Beskidzkiej oraz konieczny do zobaczenia szczególny punkt na mapie – Trójstyk – miejsce, w którym spotykają się granice trzech krajów: Polski, Czech i Słowacji. Nawet liczebność osób na rajdzie wpisała się w jubileuszowe obchody, gdyż było nas… (prawie) trzydzieści – i pies!



Spotkaliśmy się w Łodzi w piątek 29 marca o godzinie 00:33 (a jakże!), by wczesnym rankiem dotrzeć na pogranicze Beskidu Śląskiego i Żywieckiego. O 6 rano wszyscy, jak jeden mąż, stawiliśmy się ramię w ramię w Węgierskiej Górce na odprawie.


Umocnieni historią o odwadze i determinacji walczących żołnierzy rozdzieliliśmy się, by każda z tras mogła udać się w swoją stronę. Cel mieliśmy wspólny – zdobycie Baraniej Góry (1220 m n.p.m.) – niezależnie od panującej aury, nachylenia terenu, grubości pokrywy śnieżnej…
Tak oto wystartowaliśmy wśród porannych mgieł snujących się doliną Soły i Kamesznickiego Potoku.


Po drodze na Górę-Matkę nie zabrakło przygód i niespodziewanych atrakcji. Plecaki wykazywały duże zamiłowanie wolności i w trakcie postojów „dawały nogę”! Z kolei inne nogi chciały przywdziać ekologiczne rakiety śnieżne porzucone gdzieś na szlaku i przejść tam, gdzie jeszcze sięga wzrok...


Choć najwyższe w Beskidzie Śląskim Skrzyczne (1257 m n.p.m.) ściągało myśli i serca wytrawnych piechurów, to jednak wspólny cel i ogólne dobro grupy było ważniejsze. Dzięki temu niby wiosenne, ale wciąż zimowe wejście na Baranią Górę odbyło się za dnia, racząc nas widokami i promieniami chylącego się ku zachodowi słońca. A wieczorem, jak to mamy w zwyczaju, była glumza, gitara i śpiewy przy strzelającym w kominku ogniu.




Kolejnego dnia przeszliśmy od… śniegu do błota. To było dość grząskie powitanie wiosny. Niemniej jednak humory nam dopisywały, a inwencja twórcza nie słabła. Był amfiteatr i przedstawienie własnej produkcji w pastersko-zbójnickiej tematyce, kanapkowe samochodziki w wyścigowej czerwieni, zaglądnięcie do domu Kukuczki, zdobycie Girovej (szczytu u naszych czeskich sąsiadów), terenowe poszukiwania ostatniego wilka w Beskidach, historie o roznoszeniu kołacza przez górali rodem z Jaworzynki… A na zakończenie integracja przy ognisku oraz recital piosenki turystycznej – oczywiście w naszym wykonaniu ;-)



Ostatni dzień był już dla nas niczym wytęsknione lato. „Leżing” i „smażing” to było to, czego potrzebowaliśmy po zimowych górskich podbojach. Każdy z nas miał też już za sobą zagraniczną wycieczkę i styczność z trzema krajami w jednym miejscu, a dokładniej w… potoku! A jak na prawdziwe wczasy przystało, nie mogło zabraknąć gier i zabaw, zwłaszcza takich jak „Pasterskie Taboo” :-D


Niewątpliwie rejony Trójwsi Beskidzkiej pozostaną na długo w naszej pamięci. To niezwykła gościnność, otwartość, poczucie humoru gospodarzy, malownicze krajobrazy i wspaniałe widoki. Chyba jeszcze tu wrócimy… ;-)


Jako SKPB Łódź dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do zrealizowania jubileuszowego Rajdu Primaaprilisowego: Darkowi Łapińskiemu (117) za zorganizowanie wycieczki, Pawłowi Schmidtowi (153), Paulinie Bester (157) i Konradowi Sarnie (158) za przygotowanie tras, Ani Szumińskiej (159) i Mariuszowi Beczkowskiemu (160) za pomoc organizacyjną na miejscu i wkład w realizację tras, Maćkowi Stokalukowi (140) za dołączenie do nas na mecie rajdu i umilanie czasu grą na gitarze, a przede wszystkim Wam – Rajdowiczom, bo przecież „nic dla Was bez Was”!


Do zobaczenia na kolejnym rajdzie! Najbliższa okazja za niecały miesiąc…!


Paulina Bester (157)