SKPB Łódź Kurs przewodnicki Edycja 2015/2016 kursowe aktualności Kurs Przewodników Beskidzkich - przewodnictwo, czyli...?
Kurs Przewodników Beskidzkich - przewodnictwo, czyli...?
Autor: Piotr Mączewski    Utworzone: 25.02.2018
plakat_kurs15

Jeśli zastanawiacie się wciąż nad przystąpieniem do kursu, mamy coś dla Was. Tym razem nie będzie to program czy też rozpiska zajęć. Przedstawiamy Wam punkt widzenia jednego z przewodników na istotę przewodnictwa. Co to znaczy być przewodnikiem? Czemu warto nim zostać? Próbując odpowiedzieć sobie na te i podobne pytania, zapraszamy Was do lektury refleksji Jana Gargóla (107).






Zastanawiając się nad istotą przewodnictwa za każdym razem myślami wracam do przyrzeczenia przewodnickiego, które osoby po kursie składają podczas uroczystości „blachowania” (czyli wręczenia trójkątnej blachy Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich w Łodzi, które jest naszym symbolem). Na pierwszym, metodycznym wykładzie (prowadzonym przez Magdę Dekę-Grzelak, blacha nr 74, którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam) zostały mi zadane pytania:

  • Czym dla Ciebie jest prowadzenie ludzi po górach?
  • Co jest w tym najważniejsze?
  • Co dla Ciebie znaczy być przewodnikiem?
  • Na czym polega chodzenie po górach wraz z innymi ludźmi?

Każdy z nas, „świeżych” kursantów (kurs odbyłem w latach 2002-2003) odpowiadał na te pytania publicznie, oraz, przede wszystkim, przed sobą samym. Po ukończeniu kursu, odpowiedzi, jakie daliśmy na początku zmieniły się, lub nie (z tym u każdego jest różnie). Dla mnie kwintesencja przewodnictwa zamknięta jest w rocie przewodnickiego przyrzeczenia:

W majestacie gór, w ich obliczu
biorąc na świadków ten ogień płonący i Was, przyjaciele
- ślubuję przed Wami i mym sumieniem:
Być przewodnikiem!
Prowadzić ludzi w góry, być ich przyjacielem i opiekunem.
Uczyć ich gór, prawdziwej miłości do nich,
a także pokory przed ich potęgą.
Dzielić się z nimi szczęściem i radością, które góry niosą.
Budzić w nich pragnienie poznania, oraz wrażliwość na piękno i prawdę.
Dbać o ich zdrowie, życie i bezpieczeństwo bardziej niż o swoje własne.
To właśnie jest moim szczerym i świadomym pragnieniem.

Co te słowa oznaczają dla mnie? Pokuszę się o krótką analizę:

W majestacie gór, w ich obliczu” - przyrzeczenie przewodnickie składa się w górach, w miejscu oddalonym od siedzib ludzkich, gdzie „smak” gór czuć najlepiej. Ten niepowtarzalny charakter Beskidów zawsze był dla mnie niezmiernie ważny i urzekający. Dlatego cieszę się, że wiele wspaniałych, ważnych momentów w swoim życiu spędziłem właśnie w górach.

biorąc na świadków ten ogień płonący i Was, przyjaciele” - przyrzeczenie przewodnickie składa się po zmroku, przy płonącym ognisku. Ogień jest mistyczny, podobnie jak chwila, w której znajdują się wszyscy obecni na „blachowaniu”. Ludzie, z którymi spędza się czas w górach powinni być dla nas przyjaciółmi, w każdej sytuacji. Często nie jest łatwo zachować spokój i opanowanie wobec zachowań niektórych prowadzonych przez nas osób. Wierzę jednak, że należy sobie głęboko wsadzić negatywne emocje i złość, które niczemu dobremu nie służą. A tak patrząc przyziemnie - na „blachowaniu” są wyłącznie dobrzy znajomi i przyjaciele, a wroga nie uświadczysz.


-ślubuję przed Wami i mym sumieniem” - UWAGA To są poważne sprawy i miejsca na żarty tutaj nie ma! ;)

Być przewodnikiem!” - w tym miejscu zawsze podczas „blachowania” kolejnych, nowych przewodników myślę o ludziach, którzy są dla mnie przewodnickimi autorytetami. Przyznam się szczerze, że nie znam przewodnika idealnego (bo takiego zapewne nie ma). Niemniej, znajomi z SKPB Łódź posiadają wiele cech idealnych przewodników. Nie będę wymieniał żadnych nazwisk, ale jak rozejrzę się dookoła między koleżankami i kolegami z Koła, to mogę jasno przyznać: „chciałbym, przykładowo, mieć tak rozległą wiedzę o roślinach zielnych w Beskidach jak...”, itp. To, że jesteśmy zrzeszeni w jednej organizacji jest ważne również dlatego, że każdy z nas uczy się od drugiego w obszarach, które dla niego są trudne, z którymi ma problem. Przewodnik nigdy nie kończy nauki swojego rzemiosła. Zakres wiedzy i kompetencji nie ma granic.

Prowadzić ludzi w góry, być ich przewodnikiem i opiekunem.” - Chodzenie z innymi po Beskidach to dla mnie niesamowita radość. Jest się po trochu sługą, wodzem, liderem, autorytetem, opiekunem, nauczycielem, itd.

Uczyć ich gór, prawdziwej miłości do nich” - To przyjemna sprawa realizować się jako nauczyciel Beskidów. Prowadząc rajdowiczów, obozantów, ale także kolonistów czy wycieczkowiczów staram się przekazać im swoją optykę widzenia otaczającego nas świata. Sprowadzając moje rozważania do konkretnych przykładów: nie pozwolę prowadzonym przez siebie ludziom na pozostawienie na szlaku śmieci. Czyste góry to góry, jakich chcę, dlatego nie pozwolę, aby były zaśmiecane. Mam nadzieję, że po wyjeździe ze mną, osoby, które śmieciły zmienią swoje zachowanie i wyjdzie to wszystkim na dobre.

a także pokory przed ich potęgą” - góry czasami bywają mało przyjazne, żeby nie powiedzieć niebezpieczne. Pamiętać o tym należy zawsze, a szczególnie, kiedy jest się przewodnikiem i prowadzi się ludzi po górach. W porównaniu z siłami przyrody (na przykład burzą) człowiek jest bardzo mały. Jeżeli znajdziemy się pośród bijących gromów na wysokim, stromym, skalistym i odsłoniętym grzbiecie (żeby przykład był jeszcze bardziej wyrazisty - dajmy na to obok wysokiego, stalowego krzyża) to nie mamy wiele szans na uratowanie skóry. I nie pomoże nam tu ani kurtka z Gore-texu XCR, ani inna przydatna technologia.

Dzielić się z nimi szczęściem i radością, które góry niosą” - w zasadzie nic dodać, nic ująć. Wrażenia z oglądania tęczy na beskidzkim grzbiecie są nie do opisania. Zabierając innych w takie miejsca, czuje się, że jest się Przewodnikiem z prawdziwego zdarzenia!

Budzić w nich pragnienie poznania, oraz wrażliwość na piękno i prawdę” - Niejedna osoba prowadzona przez dobrego przewodnika zainteresowała się bardziej tematem Beskidów. Najlepszym przykładem są tutaj kursanci, którzy rekrutują się z rajdowiczów SKPB Łódź. Z tym pięknem jest bardzo subiektywnie - dla mnie osobiście ciekawsza jest elektrownia wodna w Niedzicy, niż Zamek Dunajec. Pewne sprawy mnie interesują, i nimi będę się dzielił z innymi szerzej (na przykład umiejętności sprawnego chodzenia po trudnych topograficznie grzbietach, co wiąże się z obcowaniem z dziką przyrodą, itp), a inne wystarczy, że opanowałem (przykładowo rośliny beskidzkie).

Dbać o ich zdrowie, życie i bezpieczeństwo bardziej niż o swoje własne” - Najpoważniejszy wers całego przyrzeczenia przewodnickiego. Bycie przewodnikiem wiąże się z odpowiedzialnością. Osoba prowadząca innych po górach musi być rozważna, dojrzała i rozumna. Tylko wtedy, w każdej sytuacji, jaka może ją potencjalnie spotkać na szlaku (lub poza nim - na przykład wypadek - złamanie nogi uczestnika) będzie umieć w sposób świadomy, „na chłodno” (bez emocji) ocenić sytuację i podjąć właściwe decyzje.
Przewodnictwo jest służbą, która wiąże się również z poświęceniem wobec innych (znów, aby nieco „zejść na ziemię” - chodzi choćby o zabranie części rzeczy z plecaka człowieka, któremu jest zwyczajnie ciężko i ma problemy, aby dotrzeć do celu wycieczki). Dbanie o uczestników przejawia się w wielu elementach fachu przewodnickiego, na przykład umiejętności sprawnego zorganizowania posiłku.

To właśnie jest moim szczerym i świadomym pragnieniem.


A jak Ty wyobrażasz sobie istotę przewodnictwa?


Jan Gargól („Gargóljan”), (blacha nr 107).