SKPB Łódź My w górach Tyr Beskidzki Tyr Beskidzki - Otryt 2015
Tyr Beskidzki - Otryt 2015
Autor: Ania Mączewska    Utworzone: 18.11.2017

tyr_otrycki

II Tyr Beskidzki w zapomnianych przez nas Bieszczadach. Na pewno w Bieszczadach choć niektórzy zawołają, że może w Górach Sanocko-Turczańskich. Zapewniam, że to Bieszczady :). Jak przystało na tyranie w górach - będziemy tworzyć nowe ścieżki, szlaki, niezapomniane wrażenia. Bo tym razem - Tyr Otrycki!

 



 

Wyjazd i powrót

 

Rajd zaczyna się zbiórką, która jest zaplanowana na noc z środy na czwartek 4 czerwcana godz. 22:00 na placu przed Łódzkim Domem Kultury (ul. Traugutta 18). Wrócimy w to samo miejsce wieczorem w niedzielę 7 czerwca.


Koszty


Cena rajdu wynosi 230 zł i obejmuje: przejazd w obie strony, noclegi, ubezpieczenie, opiekę przewodnicką.

 

Zapisy

Przy zapisach prosimy podać dane do ubezpieczenia (imię i nazwisko, adres zameldowania, PESEL) oraz nr telefonu.
Uwaga!!! Wpłacenie wpisowego jest równoznaczne z akceptacją regulaminu rajdu. Bardzo prosimy o zapoznanie się z jego treścią.

 

wojtek_stopczanski


Organizator i prowadzący

Udziela wszelkich informacji o rajdzie, pomaga w doborze trasy i rozwiewa wszelkie rajdowe wątpliwości. 


Wojtek Stopczański (139)
mail: rajd@skpb.lodz.pl

 

 

Plan tyrania


W pierwszym dniu zaczniemy z Terki, tuż na południu od Jeziora Solińskiego. Połoma nas kusi wejściem bezszlakowym. Pójdziemy tam. A tuż tuż, rezerwat Sine Wiry. Niezwykłe połączenie wody, skał i górskiej przyrody. Nie zabraknie nas tam. Trochę pokrętnie na Przełęcz Szczycisko i już widzimy Otryt – „długiego górskiego robala”, który osłania od północy Połoninę Wetlińską. Zanim tam dotrzemy zejdziemy do jednej z najpiękniejszych dolin w naszym kraju – Doliny Sanu (można by się sprzeczać czy to San jest najdłuższą rzeką w Polsce). Tworylne to kultowe miejsce w dzikich Bieszczadach. Trochę dziwną drogą tam zejdziemy. Bobry podglądniemy. Poczujemy dawne dworskie zwyczaje przy starych, w ruinach zabudowaniach. Zbliży się wieczór, zachód zacznie malować doliny przekrój z tajemniczym Otrytem. Wtedy pójdziemy do Rajskiego gdzie nocleg przy Sanie już czeka.

Na drugi dzień, rano zaczniemy się zmagać z Otrytem, od zachodu, od Taboru. Nie szukając ścieżek pójdziemy przez San i prosto na „krechę” na sam szczyt. Tuż za nim niezwykła góra z niezwykłymi skałami, Dobosza zwanymi. To Szczob. Trzeba go szukać, choć tak blisko. Przyroda tutaj niezwykła. Niektórzy boją się tutaj chodzić. Czemu? Głównym grzbietem Otrytu pójdziemy na wschód. Lecz zdobędziemy kilka bocznych szczytów, które może nikt nigdy nie odwiedził. Przejdziemy przez rejon gdzie kompasy „idą spać” i nic nie jest pewne, ale na pewno tajemnicze. To długa droga, lecz niezwykle urokliwa i pełna opowiadań, rozmów z Otrytem. Bo ten grzbiet prosi turystów o rozmowę, czasem się droczy, sprzecza, ale doprowadzi do celu. Sękowiec to nasz cel drugiego dnia. Przy potoku o nazwie Otryt będziemy mogli odpocząć, posilić, przenocować.

W trzecim dniu przejdziemy najdłuższym bocznym (południowym) grzbietem Otrytu. To naprawdę niezwykłe miejsce. Dzikość tego miejsca czasem nas trochę wystraszy lecz na pewno zadziwi. Później grzbietem Otrytu na Trochaniec. Po drodze Chata Socjologa. Czuć wszędzie żywą jeszcze historię z okresu wojny światowej, tej pierwszej. Przejdziemy cały Otryt na wschód. Choć ścieżek już nie ma, jedynie przyroda mieszająca się z historią. Lutowiska to stolica gminy w powiecie Bieszczadzkim (najładniejsza nazwa powiatu w Polsce). Duża gmina lecz zaludnienie tylko 2 osoby na kilometr kwadratowy. Ale jaka piękna. W Lutowiskach są najpiękniejsze widoki na Bieszczady Wysokie. Sprawdzimy. Tam też będziemy mieli ostatni nocleg.

A w niedzielę, przed powrotem pójdziemy jeszcze nad San, blisko granicy. I potem długo długo będziemy opowiadać o swoich wędrówkach w najdzikszych rejonach Bieszczadów.

 

Co ze sobą zabrać, jak się przygotować

Plecak, wygodne buty, śpiwór, karimata, peleryna lub kurtka chroniąca przed deszczem, sandały na przebranie, latarka (czołówka), stuptuty (ochraniacze na spodnie) - to rzeczy niezbędne. Przydadzą się też kubek, łyżka, nóż, przybory toaletowe, ręcznik, suche ubrania na przepranie w razie deszczu i dodatkowe skarpety, kijki trekingowe. Nie zapomnijcie o własnych lekach jakie przyjmujecie na co dzień i o dowodzie osobistym.

O szczegółach ekwipunku i co zabrać ze sobą do jedzenia zostaniecie poinformowani mailowo przed wyjazdem.

 

Fotorelacje z ostatnich rajdów

Rajd Majowy 2009 47-P50 DSCN9195 DSCF1015-P50 Rajd Majowy 2009 94-P50
SSA45066-P50 DSCF4680-P50 DSCN9220 IMG_1055-P50