SKPB Łódź Setka po łódzku Relacja z VII edycji Rajdu Długodystansowego "Setka po łódzku"
Relacja z VII edycji Rajdu Długodystansowego "Setka po łódzku"
Autor: Darek Łapiński    Utworzone: 17.10.2018

img_2808_1 W dniach 12-14 września po raz siódmy wystartował Rajd Długodystansowy "Setka po łódzku". Nie bacząc na pełen dżdżu poprzedni tydzień na starcie zameldowało się 59 osób, a w sobotni ranek wyruszyły dodatkowo 33 osoby, co złożyło się na łączną ilość 92 startujących. W tym roku po raz kolejny zawitaliśmy w okolice Pabianic korzystając z gościny w Gimnazjum Nr 3 im. T. Kościuszki, za którą serdecznie dziękujemy.

dsc03284 Na starcie obu tras (100 i 50 km) pojawili się stali setkowi goście, ale jak zawsze także spora grupa tych, którzy po raz pierwszy podjęli się takiego wyzwania. W tym miejscu wypada szczególnie podziękować za udział tym, którzy przybyli z najodleglejszych miejsc (kilka osób ze Śląska, reprezentanci Warszawy, czy kilku miast województwa łódzkiego). Korzystając z prawa organizatorów do małej prywaty za udział w imprezie pragniemy podziękować również przewodnikom i kursantom startującym z logo dziewięćsiła na piersi (a więc herbem łódzkiego SKPB), a także naszym przyjaciołom ze Studenckiego Klubu Turystycznego "Płazik" działającego przy Politechnice Łódzkiej.  dsc03296

 

Pierwsza pętla miała być nieco łatwiejszą (wszak noc jest już dostateczną bolączką dla nawigujących), jednak okazało się, że mnogość polnych dróg w okolicach Wodzierad sprawiła startującym szczególny problem. Uczestnicy niespodziewanie imprezę zaczęli od przemarszu przez samo centrum Pabianic, by tuż za rogatkami miasta wejść na polne i leśne drogi wiodące do Wodzieradów, Maurycowa (tu dziękujemy za współpracę Szkole Podstawowej w Zalesiu, gdzie mieścił się jeden z punktów kontrolnych), i dalej drogą z powrotem do bazy przez Dłutów i Chechło. Ci, którzy przezwyciężyli pokusę pozostania w bazie wyruszali na pętlę następną w kierunku Rydzyn, pysznie brzmiącego przysiółka Jabłecznik, równie kuszących Karczm oraz otoczonych pięknymi lasami na wydmach Ldzania, Baryczy i Kolumny. Stamtąd już tylko dłuuuuga prosta przez Mogilno i Chechło, i strudzonym wędrowcom znów pokazywała się baza w Pabianicach. Warto przypomnieć, że siły liczebne tych, którzy wyruszyli na kolejne okrążenie po całej nocy wędrówki (blisko połowa startujących podjęła ten trud) wsparła grupa idących "jedynie" na dzienną pięćdziesiątkę (kolejne 34 osoby).


img_2561_1 img_2565_1 img_2569_2 img_2572_1 img_2621_1


Choć Rajd z założenia nie ma charakteru sportowego, a ma być sposobem promowania turystyki i formą sprawdzenia siebie w ekstremalnych warunkach całodobowego marszu, nie sposób pominąć tych, którzy w tym roku trasę pokonali najszybciej. Po raz kolejny najszybciej dystans 100 km pokonał Michał Domostowicz z czasem 13 godzin i 58 minut (dla porównania pociąg osobowy pokonuje tą trasę tylko osiem razy szybciej!!!). Trasa na orientację w tym roku sprawiła startującym dużo więcej trudności niż zazwyczaj – świadectwem tego jest najlepszy osiągnięty czas – 20 godzin 55 minut. Palma pierwszeństwa nadal pozostała jednak w rekach tego samego klanu – po ubiegłorocznym triumfie Błażeja (imponujący czas 13 godzin 45 minut), tym razem najszybciej trasę pokonał jego brat Tomasz Skowroński. Przypomnijmy, że jest to jedyny uczestnik, który we wszystkich dotychczasowych edycjach setki wygrał batalie z całym dystansem!           


img_2643_1 img_2648_1 img_2660_1 img_2662_1 img_2668_1


Łącznie upragniony dystans 100 km pokonało aż 20 osób, kolejnych 50 uczestników przeszło dystans o połowę krótszy.  img_2676_1 Dodając do tego kilometry, jakie przeszły pozostałe osoby otrzymujemy imponującą liczbę - 5293 km, co rozstawionej odpowiednio sztafecie pozwoliłoby dotrzeć do samego Bombaju w Indiach. Ze wspomnianej grupy szczęśliwców wyjątkowym hartem ducha wykazał się jedyny startujący na pełnym dystansie przewodnik SKPB Łódź Robert Słomczyński "Zaganiacz", który po raz kolejny, nie bacząc na wcześniejsze drobne niepowodzenia zaatakował ten królewski dystans. Wykorzystując do maksimum czas jaki otrzymał w regulaminie imprezy w czasie 24 godzin pokonał pełne 100 km (a może nawet trochę więcej – wszak trasę wybierał sobie sam idąc na orientację :) Jemu i wszystkim innym, którzy odważyli się stanąć na starcie imprezy organizatorzy składają wielkie gratulacje.  


img_2684_1 img_2694_1 img_2695_1 img_2698_1 img_2677_2

 
Już dziś zapraszamy na kolejną edycję – tradycyjnie drugi weekend września roku następnego (11-13 września 2015 r.). Również tradycyjnie, po dwóch latach przesuwamy się z nową bazą rajdu kilkanaście kilometrów dalej idąc dookoła Łodzi zgodnie z ruchem wskazówek zegara w poszukiwaniu nowych terenów i ścieżek do przedeptania. W tym miejscu dziękujemy gościnnemu Gimnazjum Nr 3 w Pabianicach, jego Dyrekcji i Pracownikom za życzliwe wsparcie naszych działań i cierpliwość w wysłuchiwaniu naszych nietypowych próśb. Dziękujemy także Klubowi Imprez na Orientację "Orientuś" za wsparcie sprzętowe punktów sędziowskich. Jednak największe podziękowania składamy wszystkim uczestnikom za stworzenie niepowtarzalnej atmosfery w bazie rajdu, na punktach kontrolnych i na trasie. Po raz kolejny udowodniliście, że najpiękniejsze zmagania to te z samym sobą i dystansem, a wyścigi i wzajemna konkurencja nie muszą być na pierwszym miejscu.

 

Do zobaczenia na stracie Setki lub na innych imprezach Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich w Łodzi, o których więcej na stronie www.skpb.lodz.pl


- Załoga organizatorów VII "Setki po łódzku" -


Z oficjalnymi wynikami VII edycji "Setki po łódzku" można zapoznać się TUTAJ.

 

 

i zapraszamy do obejrzenia większej ilości zdjęć w galerii.

Zachęcamy też do podzielenia się swoimi fotografiami z Setki, zamieścimy je w naszej galerii. Zdjęcia prosimy nadsyłać na adres: amelia.szafranska[małpa]skpb.lodz.pl