SKPB Łódź My w górach Rajdy Relacje z rajdów 2004 2004 - kwietniowy XV Rajd Primaaprilisowy
2004 - kwietniowy XV Rajd Primaaprilisowy
Autor: Szymon Gradka    Utworzone: 25.02.2018
2004 03 - rajd primaaprilisowy

Na XV Rajdzie Primaaprilisowym SKPB Łódź w Beskidzie Śląskim miałem przyjemność prowadzić trasę razem z Tomkiem Bedykiem. Pod okiem doświadczonych przewodników odbywałem kursową praktykę (poza Tomkiem na trasie gościła Ania Miecznikowska i Marek Fabiański). Trasa liczyła 10 osób.

Pierwszego dnia rajdu (piątek, 02.04.04) dojechaliśmy pociągiem do stacji Wisła Głębce. Pierwszym obiektem, który oglądaliśmy był most kolejowy wysoko postawiony nad potokiem Łabajów. Później podjechaliśmy autobusem do centrum Istebnej, skąd po obejrzeniu kościoła parafialnego udaliśmy się w stronę Jasnowic.

Monotonną drogę asfaltem, którego trudno było uniknąć pierwszego dnia, urozmaicił nam widok żab, które licznie występują w dolinie Olzy. Pośrednim celem naszej wędrówki była Jaworzynka. Pod sklepem w tej wsi niektórzy z nas zdecydowali się na spożycie błękitnej barwy napoju, wyprodukowanego na bazie wody z Ustronia. Następnie przez Durajewski Groń „przeskoczyliśmy” w dolinę Czadeczki. Nocleg mieliśmy spędzić w nowej chałupie SKPB Katowice pod Szyrokim (702 m. n.p.m.), niemal na samej granicy Polski ze Słowacją. Po przybyciu na miejsce okazało się, że obsługa jest jeszcze w drodze ze Śląska, więc w oczekiwaniu na nią zjedliśmy tradycyjną, rajdową glumzę, przygotowaną na ognisku.

Chałupa składa się z dwóch izb z miejscami do spania oraz z kuchni. Warto mieć ze sobą własną karimatę i obowiązkowo śpiwór. Katowiczanie cały czas remontują chatkę, podwyższają jej standard i zwiększają ilość miejsc noclegowych. Polecam to miejsce na nocleg także dlatego, że z przed chałupy rozciąga się bardzo ciekawy widok na Pasmo Wiślańskie Beskidu Śląskiego.

W sobotę udaliśmy się grzbietem granicznym na wschód i dalej głównym wododziałem Karpat do wsi Rupienka. Zdobycie Ochodzitej (894 m. n.p.m.) kosztowało nas wiele potu, ale za to widok ze szczytu był rewelacyjny! Podczas jedzenia posiłku pod Koczym Zamkiem w Koniakowie rozmawialiśmy z góralem ślaskim, który nie wróżył nam szczęścia w drodze w stronę Baraniej Góry (twierdził, że zjedzą nas wilki). Do chatki AKT Gliwice na Pietraszonce dotarliśmy przez Tyniok (891 m. n.p.m.) i Ganczorkę (909 m. n.p.m.). W chatce było bardzo wielu turystów, nasza trasa spała w kilku miejscach.

Niedzielny ranek przywitał nas deszczem. Zdecydowaliśmy, że schodzimy z gór do Kamesznicy i wracamy z Milówki wcześniejszym pociągiem. Droga do Kamesznicy (szlakiem żółtym) przebiegała wzdłuż pięknego jaru. Jeszcze przed południem pogoda poprawiła się, więc drogę do Milówki postanowiliśmy odbyć grzbietem Szarego (711 m. n.p.m.). Przed godziną 15 byliśmy już na stacji kolejowej, skąd wyjechaliśmy do Łodzi. Wieczorem byliśmy na miejscu.

Gargóljan, blacha 107

 

Fotorelacje z ostatnich rajdów

IMG_3433-P50 DSCF0726-P50 IMG_3447-P50 DSCF5528
P3280285-P50 IMG_1212-P50 IMG_3457-P50 DSCF5518