SKPB Łódź My w górach Rajdy Relacje z rajdów 2009 2009 - majowy XXVIII Wiosenny Rajd
2009 - majowy XXVIII Wiosenny Rajd
Autor: Szymon Gradka    Utworzone: 18.08.2018

2009-05-majowy XXVIII Wiosenny Rajd Majowy SKPB Łódź przeszedł już do historii. Tym razem wędrowaliśmy po szlakach i poza nimi w zachodniej części Beskidu Niskiego oraz Bieszczadach.Na zakończenie rajdu dotarliśmy do szkoły w Rzepedzi, gdzie w pełnym składzie mogliśmy podzielić się wrażeniami z poszczególnych tras rajdowych i zjeść smaczną kiełbaskę, nietypowo tym razem, z grilla. W sumie na 6 trasach wędrowało z nami ponad 90 osób.




DSCF0648-P50 Kilkunastu śmiałków zmierzyło się z niskimi temperaturami nocując pod namiotami. Trasami namiotowymi dowodzili Adam Domagała (trasa w Beskidzie Niskim) oraz Bartosz Malinowski (trasa w Bieszczadach). Pozostałe kilkadziesiąt osób nocowało w szkołach oraz młodzieżowych schroniskach PTSM. Trasy "schroniskowe" prowadzili: Piotr Sowiński, Piotr Mączewski, Szymon Gradka, Michał Kuroszczyk, Konrad "Erni" Księżopolski oraz Tomek Bedyk.

DSCN3058-P50 Na teren Beskidu Niskiego oraz Bieszczadów dotarliśmy dwoma autokarami. Pierwszy z nich udał się przez Rymanów, Bukowsko, Komańczę, Cisną do Wetliny. W oryginale miał dojechać do Berehów Górnych. Niestety dość znaczne ograniczenie tonażu na moście w Wetlinie spowodowało, że grupy musiały opuścić pokład autokaru jeszcze przed nim. Dalej udały się busami, by z dobrymi humorami ruszyć na swe trasy rajdowe na Połoninę Wetlińską.

DSCF0896-P50 Nie obyło się również bez przygód w drugim autokarze. Ten miał dotrzeć do miejscowości Ustrzyki Górne skąd swą eskapadę rozpoczynały aż trzy trasy rajdowe. Zaplanowana trasa wiodła zatem po dużej obwodnicy Bieszczadzkiej przez takie miejscowości jak: Zagórz, Ustrzyki Dolne, Czarna Górna, Lutowiska, Smolnik do Ustrzyk Górnych. Wszystko odbywało się zgodnie z planem, aż do momentu, gdy nie napotkaliśmy kolejnego ograniczenia tonażu - tym razem na potoku Wołosaty.Szybka decyzja i już po chwili pełen skład autokaru dzielnie maszerował przez most na pieszo, a za nimi jechał pusty autokar :D Dzięki temu większość uczestników muskana porannym słońcem mogła do końca rozbudzić się i poczuć pełną piersią, że jesteśmy już w Bieszczadach i za chwilę ruszamy na wędrówkę. Rajd Majowy 2009 105-P50 Jak się później okazało w rozmowach z miejscową ludnością niepotrzebnie przejmowaliśmy się aż tak bardzo tymi ograniczeniami, gdyż "wszyscy tam jeżdżą, a mosty jak stały tak stoją :D".

Tak oto dotarliśmy wreszcie do Ustrzyk Górnych. Tam zjedliśmy wspólnie śniadanie, uzupełniliśmy nasze zapasy i wreszcie mogliśmy oficjalnie rozpocząć wędrowkę. Dwie z tras ruszyły w stronę pasma Rawek, natomiast trzecia największa (19 osób) skierowała swe kroki w stronę Połoniny Caryńskiej. Noga za nogą "połykaliśmy" kolejne kilometry dystansu i metry przewyższenia. Gdy dotarliśmy wreszcie powyżej górnej granicy lasu - na połoninę przed oczyma uczestników rozpostarły sie piękne widoki. DSCF0692-P50 Co chwilę słyszeć można było zachwyty wydobywające się z ust poszczególnych osób. Migawki aparatów miały w tym momencie co robić. Bardzo sprawnie pokonaliśmy całą Połoninę Caryńską. Na najwyższym wierzchołku tradycyjnie wykonaliśmy kilka grupowych zdjęć i ruszyliśmy w dół w stronę Berehów Górnych. W między czasie próbowaliśmy wypatrzeć dwóch pozostałych tras podążających pasmem Rawek.
Po posileniu się kanapkami w Berehach Górnych zdecydowaliśmy jeszcze tego samego dnia zaatakować Połoninę Wetlińską. Choć podejście okazało się długie i męczące ostatecznie dotarliśmy bez żadnych ofiar w ludziach pod schronisko PTTK Chatka Puchatka. Tam zdecydowaliśmy, że naszą liczną trasę rozdzielamy na dwie. Piotrek Mączewski ruszył z kilkoma osobami dalej w stronę Przeł. M. Orłowicza, natomiast Szymon Gradka w stronę Przeł. Wyżniej, by stamtąd zabrać się busami do schroniska w Wetlinie.
IMG_3398-P50 W Wetlinie na wspólnym noclegu spotkały się 3 trasy schroniskowe. Dźwięk gitary towarzyszył usypiającym rajdowiczom do późnych godzin nocnych.
Kolejnego dnia wszystkie trasy ponownie ruszyły w swoje strony. Trasa nr 2, której towarzyszymy z tym opisem ruszyła w stronę Okrąglika i Jasła.

Dzień zapowiadał się ciekawie. Piękna pogoda, piękne widoki, czego chcieć więcej. Dzień ten nosił tytuł: "W poszukiwaniu Bieszczadzkiej Ciuchci".

IMG_1193-P50 Bardzo szybko odnaleźliśmy, pierwszą tego dnia, linię dawnej kolejki bieszczadzkiej biegnącej w stronę Wetliny. Następnie po krótkiej wędrówce poza szlakiem kolejna atrakcja - retorty do wypalania węgla drzewnego w dolinie potoku Smerek. Nastał czas na żmudną wspinaczkę pod górę w stronę szczytu Fereczata. Po drodze napotkaliśmy kolejną dawną linię kolejki bieszczadzkiej, która obecnie stanowi jedną z dróg stokowych. Po dotarciu na szczyt Fereczatej nadszedł czas na zasłużony odpoczynek wśród borówczysk. Słońce cały czas towarzyszyło naszej wędrówce toteż miło się leżało i podziwiało widoki rozciągającego się przed nami pasma granicznego.
Kolejnym ważnym wydarzeniem dnia było gotowanie obiadu na ognisku. Poszło nam to bardzo sprawnie. Już po 40 minutach od ogłoszenia postoju mogliśmy zatopić nasze łyżki w kociołku pełnym glumzy. Druga część dnia to już typowa wędrówka czerwonym szlakiem w stronę Cisnej. Towarzyszyły nam piękne widoki na okoliczne pasma muskane promieniami zachodzącego słońca.
IMG_3382-P50 Tuż przed wejściem do Cisnej mieliśmy jeszcze, ostatnią tego dnia, okazję spotkania torów kolejki. Po mostku kolejowym przedostaliśmy się na drugą stronę rzeki Solinka. Warto w tym miejscu wspomnieć, że po tej linii wciąż jeździ kolejka bieszczadzka, która stanowi nie lada atrakcję turystyczną. Wprawdzie już po ciemku, ale wreszcie udało nam się dotrzeć do szkoły w Cisnej, gdzie udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.
DSCF0907-P50 Tym razem w szkole nocowały razem już 4 trasy. Kolejnego dnia ponownie wszyscy rozeszli się w swoje strony. Spontanicznie powstała trasa śmiałków chcących przejść czerwonym szlakiem całe pasmo Wysokiego Działu. Jak się później okazało udało się im i to w bardzo dobrym czasie wręcz wyprzedzając inne napotkane po drodze trasy.
Trzy z tras zdecydowały się dojechać do dawnej miejscowości Rabe, by stamtąd udać się w stronę szczytu Chryszczata. Po drodze mieliśmy możliwość obejrzenia słynnego kamieniołomu, w którym odnaleziono kryształy górskie - tzw. diamenty marmaroskie. Po kolejnym dość długim i żmudnym podejściu północnymi stokami Chryszczatej wreszcie zawitaliśmy pod betonowym słupem na jej szczycie. Szybkie grupowe zdjęcie i mogliśmy ruszyć dalej niebieskim szlakiem. Po drodze oczywiście przyszedł czas na zasłużony posiłek kanapkowy. Ponieważ nieobce nam wędrówki poza szlakami także i tym razem zdecydowaliśmy odbić z niebieskiego szlaku, by malowniczymi, porośniętymi lasami bukowymi grzebietami o nazwach Fenków Wierch oraz Polanka udać się prosto do szkoły w Rzepedzi.

DSCF0872-P50 Tam dotarły również wszystkie inne trasy. Była to meta naszego rajdu. Choć nietypowo jak na zakończenie rajdu kiełbaski tym razem upiekliśmy na grillu (niestety nie było możliwości rozpalenia ogniska). Przedstawiciele poszczególnych tras podzielili się wrażeniami i przygodami jakie ich spotkały. Dźwięk gitary i wspólne biesiadowanie trwały do późnych godzin nocnych.


Niedziela to tradycyjnie czas powrotu. Poszczególne trasy udały się na krótkie spacery po okolicznych pagórkach. Była możliwość odwiedzenia cerkwii w Turzańsku i Rzepedzi. Ponieważ z poprzedniego wieczoru zostało trochę kiełbasek niektóre z tras zorganizowały sobie ognisko i upiekły je.


Ostatecznie o godz. 15:00 wszystkie trasy zapakowały się w dwa autokary i udaliśmy się w stronę Łodzi. Po drodze w prawdzie było jeszcze kilka kolejnych przygód, ale to już historia na inną opowieść.


Kogo nie było niech żałuje...

  DSCF1007-P50

  DSCF1010-P50

  DSCF1015-P50

  DSCF1053-P50

 Caly rajd

 SKPB Łódź

 Trasa I

 Trasa II

  DSCF1013-P50

  DSCF1016-P50

  DSCF1011-P50

  DSCF1012-P50

 Trasa III

 Trasa IV

 Trasa V

  Trasa VI

 


Szymon Gradka (121)
 

Fotorelacje z ostatnich rajdów

P3280285-P50 DSCF5508 DSCN9201 DSCF5529
SSA45034-P50 DSCF5512 DSCF5525 IMG_6150-P50