XXIX Rajd Wiosenny - Wspomnienia z trasy I.

Zdjęcia by Mateusz Jakóbczak


Każdy rajd, każda trasa potrzebuje gitary i tekstu. Resztę zrobią rajdowicze i para rąk wprawionego grajka.

 

07:06:54, 30 kwietnia 2010, Baligród.
Kluczowym elementem dla każdego grajka jest odpowiednie zabezpieczenie swojej gitary. Tak samo kluczowe jest to, aby samemu jej nie nieść. Na zdjęciu Kasia nadzorująca Grzegorza, który bardzo chciał zanieść jej instrument aż do Cisnej. Po drodze z uśmiechem na ustach będzie zahaczał o każdą gałąź na wyjątkowo krzaczastym szlaku.

 

07:11:29, 30 kwietnia 2010, Baligród.
Wszystko przytroczone, można ruszać do drogi. Gitara dumnie dynda na plecach. Jest wcześnie rano, jeszcze nikt nie myśli o wspólnym graniu. Baligród niknie za plecami grupy, na zabawę przyjdzie czas później.

 

15:30:13, 30 kwietnia 2010, Łopienka.
Czas przyszedł przy pod chatką w Łopiance. Na ognisku gotuje się powoli glumza, słońce grzeje wyjątkowo wiosennie. Po prawie 8 godzinach na szlaku należy chwilkę odpocząć. Piotrek gra Scarlet.

 

22:39:44, 30 kwietnia 2010, Bacówka pod Honem, Cisna.
Grzesiek stanął na wysokości zadania, gitara dotarła do Cisnej w stanie nienaruszonym. Czego do końca nie można było powiedzieć o samym Grzegorzu, ale jak na kogoś, kto przez część przeszkód musiał się przeczołgiwać to i tak dzielnie to zniósł. Ktoś zgubił kostkę do gry, wszyscy szukają.

 

22:48:57, 30 kwietnia 2010, Bacówka pod Honem, Cisna.
Stołówka Bacówki pod Honem zdobyta na dobre. Nikt nie pamięta już o tym, że na 6:00 szanowny przewodnik zarządził pobudkę.

 

23:44:45, 30 kwietnia 2010, Bacówka pod Honem, Cisna.
Do zabawy włączają się drugie i trzecie rzędy. Z pewnością trasa spędziłaby tak czas do rana, gdyby tylko nie fakt, że za niecałe 15 minut wesoła gromada zostanie wyproszona z lokalu w ramach ciszy nocnej (lub też poproszona o zaprzestanie grania, co trzeba rozumieć równoznacznie).

 

15:42:42, 1 maja 2010, gdzieś na niebieskim szlaku w kierunku Łupkowa.
Gitary budzą się trochę później niż sami rajdowicze. Można pokusić się o stwierdzenie, że standardowo na tej trasie budziki miały nastawione na godzinę około 15:30.

 

15:43:22, 1 maja 2010, gdzieś na niebieskim szlaku w kierunku Łupkowa.
Gitarę budzi się tzw. "strojeniem". Jest to trochę złośliwe, albowiem przypina się takiej charakterystycznego klipsa do główki i ciągnie za struny. Trochę drastyczne, ale podobno skuteczne. A mawiają, że "na na strojonej to każdy głupi potrafi zagrać"...

 

18:37:49, 1 maja 2010, nieopodal Łupkowa.
Każdy potrzebuje w życiu kogoś, w kim może znaleźć oparcie. A jeszcze jak się siedzi na łące i strzępi sobie palce, to już w ogóle. Wygoda musi być.

 

18:53:44, 1 maja 2010, nieopodal Łupkowa.
Zachodzące słońce fantastycznie przygrzewa, a leciutki, do złudzenia letni wiaterek chłodzi i rozwiewa kartki z tekstem i chwytami. Piotr nie da uciec żadnej stronie z cennych śpiewników.

 

11:11:34, 2 maja 2010, Nowy Łupków.
Trzeciego dnia trasa się podzieliła. Część osób znalazła prawdziwą przyjemność w siedzeniu pod sklepem w Nowym Łupkowie i w szarpaniu strun. YAPA kolejny raz opuściła salony Studnium Wychowania Fizycznego Politechniki Łódzkiej i wyszła na górskie szlaki.

 

11:14:17, 2 maja 2010, Nowy Łupków.
Dyskretne spojrzenie w śpiewnik i już można grać. Adam próbuje się w swoich klimatach.

 

11:14:49, 2 maja 2010, Nowy Łupków.
Słodki Całus od Buby, czyli weterani poezji śpiewanej obok łódzkiej grupy Pod Dudą, laureata YAPY 2008. Wydany niecałe dwa miesiące wcześniej śpiewnik YAPOWY idzie w ruch. To chyba jego pierwszy poważny sprawdzian w terenie.

 

12:27:16, 3 maja 2010, Wisłok Wielki.
Wisłok Wielki gościł uczestników XXIX Rajdu Wiosennego podczas niezapomnianej nocy 2 maja. Następnego dnia trasa pierwsza powraca na pamiętne miejsce nocnego blachowania. A że pogoda kolejny raz zaczęła rozpieszczać, nie sposób było tam nie pozostać na dłużej. Michał i Grzegorz próbują się w duecie.

 

12:57:53, 3 maja 2010, Wisłok Wielki.
Śpiewnik jako nieoceniona skarbnica tekstów i pomysłów. Cień w dolinie mgieł, przebój Grześka, przykuwa uwagę Kasi. Już za chwilę Grzegorz kolejny raz zrobi nim furorę. Nasuwa się myśl, że na szlaku nawet Wilki w dobrym wykonaniu brzmią świetnie.

 

12:59:42, 3 maja 2010, Wisłok Wielki.
I już kolejne zamówienie. Prawdę mówiąc to jedno z ostatnich, ponieważ za parędziesiąt minut rajdowicze przeniosą się pod sklep w Wisłoku Wielkim skąd autokar zabierze ich z powrotem do Łodzi. Pozostaną niezapomniane wspomnienia, niewątpliwie także dzięki gitarą i grajkom. No i te miny uczestników innych tras, którzy otrzymawszy odpowiedź na pytanie "ile mieliście gitar na trasie" odpowiadali półgębkiem "fajnie, myśmy nie mięli żadnej...".

 


Copyright © 2010   |   Wszystkie prawa zastrzeżone.